Fandoms
Recent works
-
Laugh Tale by Lord_Ciemnosci
Fandoms: One Piece (Anime & Manga), One Piece (Live Action TV 2023)
14 Oct 2024
Tags
Summary
They were fated to once again cross their paths in the race to claim Roger’s greatest treasure, the One Piece. They were nothing but two sides of the same coin, after all.
-
Tags
Summary
- A ty coś za jeden, Kiddo? - odgarnął jego nieco długawe, kasztanowe włosy.
Młokos zaczął mówić coś po hiszpańsku, kalecząc co drugie słowo. Samo jego spojrzenie wystarczyło, by wiedzieć, że był przerażony. Ale Gabrielowi wydawało się, że gdzieś go już spotkał... -
Tags
Summary
Tylko dwa procent ludzkości posiada skrzydła. Są to tak zwani Potomkowie Aniołów, którzy przez represję oraz brak tolerancji reszty społeczeństwa - zostali zmuszeni do życia w zamkniętych dzielnicach miast, zwanych Strefami. Po drugiej wojnie światowej nastąpił jednak przełom i niektórzy z nich zaczęli budować swoją karierę po drugiej stronie murów. Lata mijały, co ambitniejsi skrzydlaci zdołali objąć wysokie stanowiska państwie, jednak żadnemu z nich nie udało się zwalczyć wrogość do ich rasy. Tylko niektóre jednostki w pełni humanidalne akceptowały skrzydlatych, uważały ich za równych sobie, czasem nawet za lepszych. Jedną z tych osób był Sam Winchester, prefekt, który dostał zadanie by zawsze służyć radą i pomocą ich nowemu historykowi - Lucyferowi, który pierwszy raz objął prace poza strefą.
- Language:
- Polski
- Words:
- 3,341
- Chapters:
- 1/?
- Kudos:
- 7
- Hits:
- 160
-
Tags
Summary
Po koncercie niezwykle uzdolnionych muzyków z kwartetu smyczkowego grających najznamienitsze utwory muzyki klasycznej, wszyscy słuchający zebrali się w kameralnej sali, aby porozmawiać i podyskutować nie tylko na tematy kulturalne.
- Language:
- Polski
- Words:
- 1,430
- Chapters:
- 1/1
- Kudos:
- 18
- Hits:
- 197
-
Rok 1955 by Lord_Ciemnosci, Radioaktywnyschabowy
Fandoms: Supernatural, Wolfenstein: The New Order, Wolfenstein II: The New Colossus
13 May 2018
Tags
Summary
Wieczór był pochmurny i deszczowy, ale ciepły. Burza minęła, ale kłębiaste olbrzymy pozostały, strasząc samą swoją obecnością. Ciężkie krople deszczu uderzały o jego parasol trzymany przez adiutanta. Castiel nie chciał przemoknąć. Miał dzisiaj jeszcze trochę rzeczy do zrobienia, a w mokrym mundurze będzie nieprzyjemnie. Spojrzał na plac apelowy i omiótł wzrokiem stojących w deszczu zebranych. Równiutkie rzędy ludzi w pasiakach stały nieruchomo już od ponad trzydziestu minut. Nikt nie chciał uciekać, ba, próbować.
- Language:
- Polski
- Words:
- 3,947
- Chapters:
- 1/1
- Kudos:
- 6
- Hits:
- 116

